wtorek, 18 sierpnia 2015

"Szkoła dla snobów" Carrie Karasyov, Jill Kargman

 
  Witajcie!

   Po krótkiej przerwie wakacyjno-urlopowej powracam do Was z recenzją "Szkoły dla snobów". Jest to książka autorstwa Carrie Karasyow i Jill Kargman, nie należy do najnowszych, ale mimo wszystko mnie zainteresowała. Jak już pewnie zdążyliście się przekonać, jestem wielbicielem bibliotecznych tripów i stąd również wzięła się ta pozycja. Po prostu jest kolejnym dowodem na to, że ciekawy lub nietypowy opis jest najlepszym magnesem na czytelnika.


 

   Nazywam się Lucy Peterson i powiem wam jedno: kompletnie nie pasuję do swojej nowej szwajcarskiej szkoły z internatem. Kawior do każdego posiłku, obowiązkowe fraki na balu (bo smokingi wyszły z mody), wycieczki do Genewy, zakupy u najlepszych projektantów, a wśród uczniów prawdziwe koronowane głowy... To nie moja bajka. Jestem zwykłą amerykańską nastolatką. Dostałam się tu dzięki stypendium i chcę dać czadu w klasie oraz na korcie, aby dostać się na dobrą uczelnię.
   Tyle tylko, że w tej chwili wychodzę z siebie, by zrobić wrażenie na chłopaku, który wpadł mi w oko. Tak się składa, że jest księciem. W dodatku wplątałam się w koszmarną aferę z brukowcem, a najpopularniejsze dziewczyny w szkole uczyniły mnie obiektem swoich złośliwości. W co ja się wpakowałam?
(opis książkowy)
 
    Opis wydał mi się tak życiowy, że po prostu musiałam się przekonać czy oddaje to, co zawarte jest w książce. I muszę przyznać, że tutaj się nie zawiodłam. Książka opowiada historię Lucy- świetnej tenisistki oraz ambitnej uczennicy. W jej rodzinie się nie przelewa, więc stara się uzyskać stypendium w Akademii, która ma jej zapewnić dostęp do wymarzonej uczelni i otworzyć drzwi do kariery. Jak to zwykle bywa: jest nowa w szkole, próbuje się odnaleźć w towarzystwie, znajduje sobie przyjaciółkę, najpopularniejsze dziewczyny w szkole pałają do niej nienawiścią i (uwaga, uwaga!) zakochuje się w księciu (bo jakżeby inaczej). Schematyczne jak diabli, ale... o dziwo, przyjemnie się to czyta. A to za zasługą przystępnego, prostego języka, jakim książka jest napisana.

   Autorki próbowały wpleść w fabułę wątek tajemnicy, podkreślam, że "próbowały". Nie do końca się to udało, ponieważ każdy przeciętny czytelnik, który już trochę książek ma za sobą, może spokojnie przewidzieć w jakim kierunku akcja się potoczy. Czy to denerwujące? Niekoniecznie, zależy z jakim nastawieniem podejdziemy do lektury. Osobiście oczekiwania miałam niewielkie, raczej chciałam poczytać coś relaksującego, co odciągnęłoby moje myśli od żaru, który lał się z nieba. I właśnie coś takiego otrzymałam. Po opisie można się zorientować, że raczej nie jest to zbyt odkrywcza książka. Ostrzegam zwolenników ambitniejszych pozycji, raczej nie polecam, chyba, że potraktujecie ją jako "odmóżdżacz".

   Bohaterowie są przeciętni, ani bezbarwni, ani specjalnie fascynujący. Można powiedzieć: zwyczajni nastolatkowie. Pomijając fakt, że większość z nich to bogate, sławne, dobrze urodzone i często rozpieszczone dzieciaki. O czym nie da się zapomnieć, ponieważ autorki dosyć szczodrze obsypują nas nazwami znanych projektantów, koneksjami rodzinnymi uczniów Akademii i tym podobnymi szczegółami. Nie przeszkadza to, a nadaje historii odpowiednią oprawę i klimat. Gdybym miała podsumować jakoś ładnie fabułę, powiedziałabym, że jest to rzecz o przetrwaniu oraz aklimatyzacji w obcym środowisku. Brzmi trochę survivalowo, ale kto z nas po trafieniu do nowej szkoły, nie czuł się obco?

  Jeszcze tak na osłodę dopowiem, że wątek miłosny, choć przewidywalny jest całkiem przyjemny.  Nie do końca realistyczny, ale to już sami ocenicie, jeśli przeczytacie książkę ;) Miło było obserwować jak to uczucie się rozwija, jakie napotyka przeszkody i do jakiego finału dąży.

   Podsumowując, jest to niezła, choć schematyczna lektura. Można przy niej spędzić całkiem miło kilka godzin. Świetnie obrazuje proces aklimatyzacji w nowym otoczeniu, choć oczywiście jest on mocno podkoloryzowany- inaczej nie powstałaby książka.
   Kłopoty, w które pakuje się Lucy oraz wartości, które sobą reprezentuje wychodząc z nich, sprawiają, że czytamy z prawdziwym zainteresowaniem, i to od deski do deski, nie tylko momentami.
   Moim zdaniem 6/10 to sprawiedliwa ocena w tym przypadku.
 
 
A co Wy sądzicie o tej książce?
Może czytaliście inne powieści tych autorek lub macie w planach?
Opowiadajcie jak Wam lecą wakacje z książkami! Czy tylko ja tak się ociągam z czytaniem? ;>
 

28 komentarzy:

  1. Hej! Właśnie trafiłam na Twojego bloga i jestem absolutnie zakochana w tym cudownym szablonie! *-* Naprawdę, masz przepiękny wygląd, a Twój styl jest tak... wciągający i profesjonalny, że zaraz zabieram się za nadrabianie Twoich pozostałych recenzji. Co do książki - właściwie nigdy o niej nie słyszałam, ale przypomina mi trochę ulubiony film dzieciństwa "Pamiętnik księżniczki" (czy jakoś tak :D). Może sięgnę po nią chociażby z sentymentu, poza tym lubię takie lekko podkoloryzowane historie. Od czasu do czasu warto sięgnąć po coś lżejszego. :) Oczywiście zostaję tutaj na zawsze, ten szablon jest taki cudowny! Pozdrawiam i życzę miłej nocy. <3
    W krainie książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! Lejesz miód na moje serce ^^ Cieszę się, że blog Ci się podoba i moja pisanina również :> Jestem perfekcjonistką i przez to przekleństwo siedzę nad wszystkim tak długo, aż nie będę zadowolona. Jak widać są jakieś efekty :D
      W takim razie bierz się do czytania! :D Powinnaś być zadowolona ;)
      Mam nadzieję, że moja dalsza działalność również przypadnie Ci do gustu ^^ Dziękuję :*
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Fabuła faktycznie wydaje się być bardzo schematyczna, co chyba niezbyt zachęca mnie do przeczytania tej książki. Raczej ją sobie odpuszczę ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Schematyczność może przeszkadzać ;)

      Usuń
  3. Hej jestem nową czytelniczka i zostaje na dłużej :*
    Opis książki jest fantastyczny a do tego Twoja pochlebna ocena sprawiły, że na 100% przeczytam ta książkę :*
    dobraksiazka1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam na blogu, bardzo mi miło ;)
      W takim razie chętnie się dowiem co o niej sądzisz, kiedy już ją przeczytasz :D

      Usuń
  4. Nie jest to mój typ książek, nie sądzę, żebym sięgnęła po tę lekturę chyba, że rzeczywiście kiedyś gdzieś, jako odmóżdżacz.
    Recenzja świetna, bardzo miło mi się ją czytało.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne notki! :D

    www.cynka7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedykolwiek po nią sięgniesz, chętnie się dowiem co o niej sądzisz :)
      Bardzo dziękuję! :)
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  5. Nie lubię schematycznych książek, ale ta może być ciekawa. Jak na razie zapisuję sobie tytuł, a gdy tylko natrafi się okazja - sięgnę po powieść :)
    Pozdrawiam
    Chwile rozkoszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, choć schematyczna, jest naprawdę przyjemna w lekturze :) Polecam ;)
      Pozdrawiam serdecznie, na pewno odwiedzę :)

      Usuń
  6. Jakoś mnie do niej nie ciągnie.
    PS. Uwielbiam maliny ;)

    http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może któraś z moich kolejnych lektur Cię zainteresuje :) Znalazło się wśród nich kilka ciekawszych pozycji ;)
      Ja również! :D

      Usuń
  7. Czytałam już kilka książek o podobnej treści, ale co tam! Nie zaszkodzi przeczytać jeszcze jednej ;) Takie opowieści zazwyczaj są napisane lekko i przyjemnie się je czyta ;)

    http://czytanienaszymzyciem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Jak na wakacje- świetna lektura ;) Tym bardziej, że faktycznie jest lekka i przyjemna :)

      Usuń
  8. Czasami sama mam ochotę na taką przyjemną schematyczną lekturę. Żeby się rozluźnić, ot co! :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również czasami nachodzi taka ochota ;) Chwila rozluźnienia jest zawsze miło widziana! :D
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  9. No widzę bark pomysłów do pisania książek autorom nie brakuje. "Szkoła dla Snobów" brzmi to trochę dla mnie dla jak nudna powieść i bogatych dzieciach co się zachowują jak nie wiem co. No prócz chyba ten głównej bohaterki. Nie sięgnę na razie.
    Pozdrawiam ☺
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka nie wypada tak źle ;) Te wszystkie rozpieszczone dzieciaki robią w sumie za tło historii głównej bohaterki, ale rozumiem i nie zmuszam do lektury ;D
      Pozdrawiam cieplutko ;>

      Usuń
  10. Opisy są często decydującym czynnikiem jak buszuję po bibliotece ;). No, i okładka rzecz jasna ^^.
    Po książkę nie sięgnę, raczej nie potrzebuję kolejnej schematycznej nastoletniej powieści z mdłym romansem :/. Kompletnie nie moje klimaty, poza tym mam sporo takich lżejszych odmóżdżaczy na liście chciejczytadeł, więc mi wystarczy ;).
    Ale książka może być fajna jako czytadło albo dla młodszych osób, które dopiero zaczynają przygodę z czytelnictwem :)
    I tak, mnie też wakacje rozleniwiły, że czasem mi się kompletnie nie chce czytać i tylko nołlajfię w seriale xD
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie :) Czasem jeszcze zwracam uwagę na to czy książki leżą na półce z nowościami :D Żeby odświeżyć te moje półki ;>
      Mnie również się ich trochę nazbierało, zapewne w końcu się nimi przejem ;)
      Również o tym pomyślałam, dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z książkami, ta może się okazać naprawdę fajna :)
      Jak widzę mamy podobny styl spędzania wakacji xD

      Usuń
  11. Chyba tym razem to nie jest lektura dla mnie, nie czuję się przekonana ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze rozumiem, nie każdemu przypadnie do gustu podobna lektura :)

      Usuń
  12. Generalnie naprawdę świetne zdjęcie do recenzji dałaś! A samą książką też czuję się dzięki Tobie zainteresowana. :)
    Och i zapomniałabym! Zostałaś u mnie nominowana do TAGu. :)
    http://porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com/2015/08/combo-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba! :) Bardzo mi miło ^^
      Ciężka przeprawa mnie czeka, ale postaram się zrobić ten TAG! :)

      Usuń
  13. Ten napój/deser na Twoim zdjęciu wygląda nieziemsko. Chętnie bym spróbowała:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :> To jeden z moich specyfików- koktajl z mrożonych malin, mleka, jogurtu naturalnego; z lodami waniliowymi i świeżymi malinami ^^

      Usuń
  14. Książka faktycznie brzmi bardzo schematycznie, ale czasami przydają się takie lektury, żeby po prostu się zrelaksować. Idealna na letni wieczór! Co prawda nigdy o niej nie słyszałam, ale chętnie ją przeczytam w najbliższym czasie, żeby jeszcze trochę sobie odpocząć przed początkiem roku szkolnego.
    I zgadzam się, ten deser wygląda wspaniale!

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze to ujęłaś :) Tym bardziej, że rok szkolny zbliża się wielkimi krokami ;)
      Bardzo mi miło! Nie tylko wygląda, ale i smakuje wspaniale! :)

      Usuń